Życie modlitwy
października 21st 2007BogitorKultura, sztuka
Najistotniejszym przejawem życia duchowego jest modlitwa. Modlitwę jednak należy właściwie rozumieć: jest ona środkiem do zjednoczenia z Bogiem, a nie celem samym w sobie. W sytuacji pomieszania środka z celem, co często się zdarza, modlitwa staje się bezdusznym odmawianiem “pacierza”, a nie czasem ogarniającym i porządkującym całe nasze życie.
Przedłużona modlitwa (rachunek sumienia, rozważanie słowa Bożego, uwielbienie z dziękczynieniem i prośby) powinna być codziennym sprawdzianem naszego kroczenia do Celu. Pomocą do praktykowania codziennej przedłużonej modlitwy może być określona metoda modlitewna (ignacjańka, karmelitańska, sulpicjańska, “namiot spotkania”). Ważne jest jednak, aby do metody nie przyzwyczajać się.
Przejawem rozwoju życia modlitewnego a jednocześnie środkiem koniecznym do wiernego naśladowania Chrystusa jest asceza. Bez ascezy nie będzie modlitwy. Poprzez ograniczanie namiętności, wyrzeczenie się przyjemności, rezygnację z wygód itd. wprowadza ona w nas dystans wobec tego wszystkiego, co może oddzielać nas od Boga Stwórcy i od stworzeń. Asceza pomaga pokonać istniejące w nas na tej drodze przeszkody. Są nimi niekontrolowane reakcje naszych zmysłów zewnętrznych, a także zmysłów wewnętrznych (pamięć i wyobraźnia) oraz emocji. Nie chodzi oczywiście o “uśmiercanie” zmysłów, ale o takie posługiwanie się nimi, aby człowiek zapanował nad nimi, a nie zmysły nad człowiekiem. Należy zaznaczyć, iż asceza jest stałą formacją religijnego wychowania. Dlatego też jednorazowe umartwienie, na przykład pod wpływem przeżyć religijnych nie jest ascezą.
No Comments »
