:: Home
:: Zasady dodawania

Archive for the 'Kultura, sztuka' Category

Tyle zachodu!

Taki okrzyk wydajemy zwykle wtedy, kiedy włożymy wiele wysiłku w rzecz, którą robimy. Tak naprawdę wiele zachodu wymaga od nas obsłużenie całego naszego życia. Zatem praca, rodzina, znajomi. To wszystko, przyjemności i obowiązki stają się dla nas kolejnym hasłem do odhaczenia na długiej liście spraw, które trzeba załatwić. A tymczasem marzymy tylko o zimnym piwie pod palmami, ewentualnie w naszym ogrodzie. I koniecznie w samotności. O tak! Czas dla siebie to rzecz najcenniejsza i towar zdecydowanie deficytowy. Nie musimy się martwić o żonę, która siedzi teraz zadowolona u fryzjera, rachunki, bo wykorzystaliśmy wszystkie możliwości, aby je zmniejszyć. Ani nawet o sprzęt, który mamy. Założenie w zeszłym roku pompy, było naprawdę świetnym pomysłem. Sam dba o siebie. Wyłącznik pływakowy czuwa nad poziomem cieczy w naszym urządzeniu (np. MAC 3), nic nie ma prawa się zepsuć. Dobry to był pomysł, może nawet lepszy niż dmuchawa, której kupienie także braliśmy pod uwagę. Nic zatem nie zakłóca spokoju. Niestety tylko w marzeniach.

Comments Off

Kwartet na wyjątkowe okazje

Wydarzeniem numer jeden goszczących we wszystkich kronikach towarzyskich w radio, telewizji oraz prasie kolorowej oraz tej całkiem poważnej było zamążpójście córki szefa rządu. Wydarzenie  to miało miejsce w ostatnia sobotę w rodzinnym mieście premiera.

Młoda para na zaślubiny wybrała Archikatedrę pod wezwaniem Świętego Takiego a Takiego. Z reguły w takich wypadkach trwają ciągnące się tygodniami spekulacje na temat tajemniczego oblubieńca, jednak nie tym razem. Tu nie było niespodzianki, szczęśliwym wybrańcem okazał się wieloletni partner premierówny, którego poznała na studiach. Zaskakująca okazała się za to suknia panny młodej, zamiast tradycyjnej bieli bohaterka dnia wybrała kolor lawendowy. Młoda para podjechała pod kościół ekskluzywną limuzyną w stylu retro marki „Warszawa”, a marsza Mendelsona zagrał pierwszy kwartet smyczkowy Filharmonii Miejskiej. Ten sam kwartet oprawiał cała uroczystość, umilając także czas, w którym nowożeńcy odbierali życzenia od licznie przybyłych gości.

Comments Off

Nie wystarczyło Maxa w Paynie

Miliony miłośników gier czekało na adaptację najbardziej filmowej gry, jednak im bliżej było do premiery, tym więcej było narzekań. To na słynącego z dyskusyjnych sukcesów reżysera Moore’a (”Omen”, “Za linią wroga”), albo na niską kategorię wiekową, czy nawet na tytułowego bohatera, którego zagrał Mark Wahlberg.

Z materiałów pojawiających się przed debiutem można było być naprawdę zadowolonym. Przede wszystkim trailer, jak i fotografie były bardzo klimatyczne.

Sam film może troszkę zawiódł oczekiwania, ale zdecydowanie daleko mu do szmiry, za jaką został uznany przez amerykańskich recenzentów. Spiż z którego dawniej robiono armaty znowu się przydał i wystrzelono w Maxa. Akcja “Max Payne’a” to skrócona gra, tyle że to cięcie zrobiono nieudolnie. Brakuje płynności, brakuje porywającej akcji. Charakterystyczne Bullet time możemy zobaczyć chyba tylko dwa razy i wygląda jakby ktoś wrzucił to na siłę. Twórcy bali się zapewne przesadzić z widowiskowymi scenami rodem z “Wanted”, czy “Matrixa”. Niestety nie wyszło im to na dobre, gdyż w tym przypadku, wiele osób właśnie na to czeka. Film “Max Payne” już w najbliższy weekend trafi do polskich kin razem z High School Musical 3 i zobaczymy, czy zrobi taką karierę jak gra komputerowa.

Comments Off

« Prev - Next »